Kancelaria Brokerska CONTENT INSURANCE
Anna Borowiak Broker Ubezpieczeniowy
75-324 Koszalin
ul. Projektantów 9/9

tel./fax: 094 347-11-31
tel. kom.: 605-098-060
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
www.contentbroker.pl

Gazeta Ubezpieczeniowa

  1. Na terenie południowych województw ogłoszono trzeci, najwyższy poziom zagrożenia hydrologicznego. Intensywne opady deszczu w Małopolsce i na Podkarpaciu spowodowały już tysiące podtopień i liczne zniszczenia. Ponad 3000 razy interweniowała straż. Polska Izba Ubezpieczeń zaznacza, że firmy ubezpieczeniowe są bardzo dobrze przygotowane na wypadek zwiększonej liczby zgłaszanych szkód z terenów objętych powodziami.

    Rynek położył ogromny nacisk na organizację sprawnej i błyskawicznej likwidacji szkód. Firmy maksymalnie upraszczają procedury, likwidują szkody w ciągu nawet jednego dnia. Niestety zjawisk pogodowych związanych ze zwiększonym ryzykiem klimatycznym będzie coraz więcej. Dlatego istotna jest współpraca ubezpieczycieli, samorządów, władz centralnych, instytucji i służb publicznych. Ogromne znaczenie mają edukacja i prewencja. Teraz skupiamy się jednak na jak najszybszej pomocy poszkodowanym – mówi Jan Grzegorz Prądzyński,prezes PIU.

    Na bieżąco informujemy też o tym, jak postępować w obliczu zagrożenia. Zbieramy od swoich członków informacje na temat liczby zgłaszanych szkód i działań podejmowanych w związku z powodzią. Za pośrednictwem mediów oraz kanałów społecznościowych udzielamy wszelkich informacji, jakie mogą być przydatne osobom ubezpieczonym, które wskutek działania żywiołu poniosły straty – dodaje Andrzej Maciążek,wiceprezes PIU.

    Zwiększone siły do likwidacji szkód

    W ramach pomocy poszkodowanym Grupa PZU skierowała na tereny objęte zagrożeniem powodzi Mobilne Biura PZU Pomoc. Delegowała też dodatkowe zasoby do obsługi szkód, aby zagwarantować wypłatę odszkodowania w ciągu jednego dnia od daty zgłoszenia. Zespół konsultantów na infolinii został powiększony o 50 pracowników.

    Mamy możliwość bardzo szybkiego i elastycznego reagowania na obciążenie. W przypadku wystąpienia zjawisk masowych przygotujemy dla każdego klienta zaliczkę w kwocie 2000 zł. Jest ona wypłacana bezpośrednio po zgłoszeniu celem wsparcia w usuwaniu skutków powodzi, zanim oszacujemy kompleksowo zakres strat. Dopuszczamy też możliwość natychmiastowego usuwania skutków zjawisk pogodowych przez poszkodowanych bez konieczności oczekiwania na oględziny z naszej strony –podkreśla Damian Ziąber,dyrektor Biura Komunikacji Korporacyjnej Grupy PZU.

    Jak informuje Katarzyna Dobosz-Rojewska, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Rolnych Pocztowego TUW, również jej firma zwiększyła liczbę osób obsługujących telefony od poszkodowanych, którzy zarówno zgłaszają szkody, jak i zasięgają informacji. Zwiększa też strumień szkód kierowanych na uproszoną ścieżkę.

    Wiele ścieżek kontaktu

    Robimy wszystko, aby jak najszybciej rozwiązać problemy naszych klientów. Szkodę można szybko i wygodnie zgłosić przez naszego Messengera lub stronę www. Im wcześniej trafi do nas zgłoszenie, tym szybciej będziemy mogli się nim zająć. Przypominamy, że po zgłoszeniu szkody można rozpocząć naprawę jeszcze przed wizytą rzeczoznawcy. Wcześniej należy tylko wykonać zdjęcia miejsca zdarzenia i zniszczeń oraz zachować uszkodzone elementy do czasu kontaktu ze strony przedstawiciela Warty. Naszych klientów prosimy również o zachowanie wszystkich faktur oraz kosztorysów związanych z pracami naprawczymi – mówi Dawid Korszeń,rzecznik prasowy TUiR i TUnŻ Warta.

    Również Generali prowadzi szereg działań mających na celu pomoc i przyspieszenie procesu likwidacji szkód powstałych w wyniku ostatnich ulew. – Część szkód zamykanych jest już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej na podstawie uzyskanych informacji oraz zdjęć przesłanych przez klienta. W sprawach, w których oszacowanie wysokości odszkodowania wymaga obecności reprezentanta Generali, stosowane są również specjalne procedury. Zwiększamy liczbę dostępnych pracowników, a w razie potrzeby wydłużymy godziny pracy zespołów likwidacji szkód – zaznacza Jakub Jacewicz, członek zarządu Generali TU.

    Uproszczone procedury

    Ergo Hestia podkreśla, że ze względu na coraz częstsze występowanie na terenie Polski zjawisk pogodowych powodujących szkody, stosuje szybką ścieżkę lub uproszczoną procedurę ich likwidacji na co dzień. – W ten sposób likwidujemy już ponad 30% wszystkich szkód. W każdym momencie, bez podejmowania żadnych specjalnych działań, jesteśmy w stanie przyjąć i obsłużyć praktycznie każdą liczbę szkód naszych klientów. Dynamika zgłoszeń szkód majątkowych z ostatnich dwóch dni wynosi ok. 250%. W takich sytuacjach minimalizujemy działania wymagane po stronie poszkodowanego oraz weryfikujemy liczbę dokumentów niezbędnych podczas procesu likwidacji. W zależności od rozmiaru szkody, proces zamykany jest w ciągu jednej rozmowy telefonicznej lub decyzję o wypłacie odszkodowania podejmuje likwidator mobilny wykonujący oględziny uszkodzonego mienia na miejscu. Jesteśmy w stałym kontakcie z regionalnymi koordynatorami likwidacji szkód i, jeśli jest taka konieczność, zwiększamy liczbę naszych likwidatorów mobilnych w danej lokalizacji – mówi Marcin Seklecki,dyrektor ds. Likwidacji Szkód Detalicznych Ergo Hestii.

    Szkody pogodowe mają priorytet

    Szkody spowodowane anomaliami pogodowymi zgłaszane przez poszkodowanych są przez nas traktowane priorytetowo. Chodzi nam o to, aby szybko oszacować poważne szkody i tak samo szybko wypłacić odszkodowania. Te mniejsze straty pokryjemy nawet w jeden dzień. Jesteśmy przygotowani na likwidację szkód zarówno standardową ścieżką, czyli z oględzinami – w całej Polsce nasi rzeczoznawcy są w gotowości, jak i przyspieszoną – opiekun szkody będzie decydował na podstawie okoliczności i zakresu strat, czy będziemy potrzebowali zdjęć, czy też wyliczenia dokonamy na podstawie opisu poszkodowanego– podkreśla Aleksandra Leszczyńska,rzeczniczka prasowa Grupy AXA w Polsce.

    – Jesteśmy w pełni przygotowani na wypadek zwiększonej liczby szkód spowodowanych anomaliami pogodowymi. Wszystkie tego typu zgłoszenia traktujemy priorytetowo, a nasze procedury umożliwiają nam ekspresową wypłatę świadczeń dla osób poszkodowanych, zarówno w uproszczonej ścieżce likwidacji szkody, jak i w przypadkach wymagających oględzin na miejscu zdarzenia. Jesteśmy w stanie wypłacić świadczenie już następnego dnia od zgłoszenia – komentuje Maciej Krzysztoszek, rzecznik prasowy Link4.

    Zakłady same szukają poszkodowanych

    UNIQA Polska sama kontaktuje się drogą telefoniczną z klientami z miejscowości najbardziej dotkniętych żywiołem, aby dowiedzieć się, czy nie potrzebują oni pomocy ubezpieczyciela. Firma jest gotowa do uruchomienia szybkich ścieżek likwidacyjnych w razie wystąpienia szkód masowych. Stanie się to, jak tylko liczba zgłoszeń szkód zacznie się dynamicznie zwiększać.

    Osobom poszkodowanym z powodu zdarzeń pogodowych oferujemy wypłaty zaliczkowe, wypłacane bezzwłocznie po zgłoszeniu szkody. W razie potrzeby zwiększamy zespół pracowników przyjmujących zgłoszenia i angażujemy jednostki terenowe w proces likwidacji– zaznacza Katarzyna Ostrowska,rzeczniczka prasowa UNIQA Polska. – Wiemy, jak ważne jest zabezpieczenie mienia przed dalszymi uszkodzeniami oraz możliwość jak najszybszego wykonania niezbędnych napraw. Z tego względu nasi klienci nie muszą czekać na przyjazd opiekuna technicznego, który dokona oceny szkód. Wystarczy, że udokumentują je na zdjęciach. Oferujemy im też zdalne oględziny – dodaje.

    Uważny monitoring

    Generali prowadzi szereg działań mających na celu pomoc i przyspieszenie procesu likwidacji szkód powstałych w wyniku ostatnich ulew i trąby powietrznej. Wdrożono uproszczone procedury. – Obecnie zgłaszane szkody mają charakter lokalnych podtopień, gdzie woda wystąpiła w podpiwniczeniach budynków. Na bieżąco lokalizujemy przypadki, w których woda wdarła się do części mieszkalnych w wyniku zalania pobliskiego terenu. W tych sytuacjach, po kontakcie z poszkodowanymi, wstępnie oszacowaliśmy już szkody i wypłaciliśmy stosowne zaliczki. Jak tylko będzie to możliwe, po ustąpieniu wody, dokonamy oględzin. Jesteśmy w stałym kontakcie z poszkodowanymi. Znamy liczbę zawartych polis w rejonie wystąpienia zjawiska, a tym samym potencjał ewentualnych szkód. Jeżeli tylko będzie taka potrzeba, grupa specjalnie przeszkolonych pracowników będzie pracować w miejscu zdarzenia, szacować szkody i wypłacać odszkodowania. Również po wtorkowym przejściu trąby powietrznej w gminie Wojciechów na Lubelszczyźnie, pracownicy Generali już następnego dnia po wystąpieniu kataklizmu byli na miejscu, proaktywnie ustalili poszkodowane przez żywioł osoby, dokonali oględzin uszkodzonych pokryć dachowych i ścian budynków oraz oszacowali szkody i  podjęli decyzje o wysokości odszkodowań. Pieniądze zostały wypłacone naszym klientom na konta już następnego dnia i mogli oni rozpocząć naprawę uszkodzonego mienia– wyjaśnia Jakub Jacewicz.

    Sytuację na zagrożonym obszarze monitoruje też TU Europa. – Po pierwszych sygnałach o zagrożeniu pogodowym uruchomiliśmy działania mające uprościć i przyspieszyć likwidację szkód. Przede wszystkim jest to szybka ścieżka likwidacji szkód z ubezpieczeń nieruchomości oraz monitoring szkód zgłaszanych z obszarów, na których doszło do zdarzeń katastroficznych – mówi Mariusz Gawrychowski, rzecznik prasowy Grupy Europa.

    Zwiększona liczba zgłoszeń

    W związku z powodziami i huraganami Aviva w ostatnich dniach przyjmuje dwukrotnie więcej zgłoszeń szkód. Klienci korzystają z uproszczonych ścieżek likwidacji, zarówno przy zgłoszeniach telefonicznych, jak i drogą elektroniczną. Ograniczamy formalności i przyspieszamy wypłaty. Mniejsze szkody likwidujemy telefonicznie, ułatwiamy klientom szybkie przekazanie zdjęć drogą elektroniczną. Dzięki uproszczonej likwidacji mniejszych szkód szybciej weryfikujemy większe szkody i realizujemy wypłaty. Dzięki tym działaniom klienci szybciej otrzymają pieniądze na remonty i odbudowy– podkreśla Joanna Pakuła,dyrektor Działu Likwidacji Szkód Majątkowych i Osobowych Avivy.

    Także PIU stara się wesprzeć działania branży na rzecz poszkodowanych. Na blogu nawypadekgdy.pl Izba opublikowała poradnik, jak postępować w razie zagrożenia powodziowego,.
    AM, news@gu.com.pl
    (źródło: PIU)

  2. Jeszcze Polska nie zdążyła otrząsnąć się z suszy, a już zaczął trapić ją problem lokalnych podtopień, które mogą przerodzić się w ogólnopolską powódź. Jeszcze nie wszyscy zainteresowani PPK znaleźli się w ewidencji prowadzonej przez PFR, a już pierwszy obecny w niej podmiot zrezygnował – dawno już nie było takiej huśtawki w ubezpieczeniach, jaka miała miejsce na przestrzeni ostatnich kilku dni.

    Warta opuściła peleton

    Do niedawna można było zastanawiać się, czy liczba oferentów Pracowniczych Planów Kapitałowych osiągnie prognozowany przez Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, poziom dwudziestu instytucji finansowych. Ubiegłotygodniowa rezygnacja Warty z uczestnictwa w programie sprawiła, że należy również wziąć pod uwagę inną kwestię: czy, a jeśli tak to kto pójdzie w ślady ubezpieczyciela?

    Generali chce przejmować w „życiówce”

    Gdy w trakcie ubiegłorocznego spotkania z okazji 20-lecia powrotu Generali na polski rynek ubezpieczeń Luciano Cirina, prezes Generali CEE Holding deklarował chęć wzmocnienia polskiego biznesu poprzez m.in. akwizycje, wielu analityków powątpiewało w powodzenie realizacji tych planów. Ich ówczesne argumenty były słuszne, ale wyłącznie w odniesieniu do działu II. Jak bolesne dla analiz było pominięcie w nich „życiówki” uświadomił miniony tydzień, kiedy to branżę lotem błyskawicy obiegła nieoficjalna informacja o rozmowach Włochów na temat przejęcia aktywów MetLife w czterech krajach regionu CEE, w tym w Polsce.

    Katastrofy wieszczą… katastrofę

    A propos wspomnianych na końcu ostatniego akapitu żywiołów: coraz więcej wskazuje na to, że obecny rok może „dać w kość” ubezpieczycielom pod względem strat katastroficznych. O ile bowiem zima była stosunkowo łagodna, to niedługo później nadeszła susza a zaraz po niej fala intensywnych opadów skutkujących podtopieniami. A wszystkiemu temu towarzyszyły lokalne gwałtowne zjawiska atmosferyczne, takie jak trąba powietrzna w jednej z gmin. Z dotychczasowych sygnałów wynika, że zakłady stanęły na wysokości zadania.

    Cały artykuł ukaże się w „Gazecie Ubezpieczeniowej” nr 23 z datą wydawniczą 3 czerwca.
    Artur Makowiecki
    news@gu.com.pl

  3. Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją na Pradze Północ w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga zatrzymali agenta ubezpieczeniowego jednego z największych zakładów. W prokuraturze mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia oszustwa względem mienia znacznej wartości.

    Agent pośredniczył w zawieraniu umów ubezpieczenia na życie. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że w systemach informatycznych spółki zarejestrował wnioski szeregu osób o zawarcie umów ubezpieczeniowych na życie, w odniesieniu do których nie było zamiaru opłacania składek przez cały okres trwania umowy. Na podstawie tych umów wprowadzona w błąd firma, po otrzymaniu pierwszej raty składki za ubezpieczenie, wystawiała polisę dla klienta oraz wypłacała agentowi prowizję.

    Z zebranych materiałów procesowych wynika, że mężczyzna działając od października 2013 r. do lipca 2014 r., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził firmę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w znacznej wartości.

    Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie 35-latka. Sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował wobec mężczyzny 2 miesiące aresztu. Za czyn, którego się dopuścił, podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

    Czynności w tej sprawie trwają. Śledztwo ma charakter rozwojowy.
    (AM, źródło: KSP)

  4. Z raportu „Cyfryzacja sektora ubezpieczeń w Polsce” przygotowanego w 2018 r. przez Accenture we współpracy z Polską Izbą Ubezpieczeń wynika, że dla 80% ubezpieczycieli nowe źródła danych mają kluczowe znaczenie w podejmowaniu decyzji na poziomie operacyjnym i strategicznym. Nowoczesne technologie mogą usprawnić wiele procesów, m.in. związanych z obsługą klienta, oraz przyczynić się do zmiany produktów ubezpieczeniowych. O tym, jak wygląda rozwój sztucznej inteligencji (AI) w Polsce i jak nowe źródła danych wpłyną na działalność ubezpieczycieli, rozmawiali przedstawiciele branży oraz organów rządowych podczas VII Kongresu PIU.

    – Rozwój gospodarczy Polski i Unii Europejskiej uzależniony jest od danych i ich swobodnego przepływu. Nie tylko dają one impuls do rozwoju nowych modeli biznesowych, ale również wspierają procesy realizowane w ramach modeli tradycyjnych – mówił dr Maciej Kawecki,dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji.

    Ekspert podkreślił, że PKB w Polsce jest w 46% uzależnione od przepływu danych. Niestety, prawie 60% polskich firm nie jest zainteresowanych inwestycjami w technologie cyfrowe. Niesie to za sobą ryzyko popadnięcia w dług technologiczny. Konieczne są więc inwestycje we własne rozwiązania, którymi przedsiębiorstwa będą dzielić się między sobą oraz z państwem, również przy wykorzystaniu mechanizmów AI. W tym celu niezbędne będą działania edukacyjne skierowane do firm oraz jednostek administracji publicznej, pokazujące, jak budować gospodarkę opartą na danych.

    Polska powinna stać się wytwórcą sztucznej inteligencji, a nie jedynie jej biernym odbiorcą. Szacuje się, że rozwój AI w najbliższych latach zlikwiduje około 1 mln miejsc pracy. Ale już rzadziej wspomina się o fakcie, że w krajach, które będą ją wytwarzały, stworzy ich 1,5 mln – podkreślił dr Maciej Kawecki.

    W ramach prac nad otwarciem rynku danych minister cyfryzacji zainicjował projekt Zintegrowanej Platformy Analitycznej. Ma ona być pierwszym w Polsce środowiskiem bezpiecznej analityki danych nieosobowych. W przypadku danych osobowych ministerstwo ma w planach stworzenie ich wirtualnych składnic. Dodatkowo, działająca przy MC grupa robocza do spraw Internetu Rzeczy (IoT) postuluje utworzenie Polskiej Platformy Sztucznej Inteligencji w oparciu o istniejące zasoby centrów obliczeniowych. Będą mogły korzystać z nich polskie firmy opracowujące swoje produkty.

    Wpływ unijnego regulatora

    Transfer danych oraz rozwój sztucznej inteligencji są też przedmiotem prac w Unii Europejskiej. Dzięki Dyrektywie PSI firmy zyskały łatwiejszy dostęp do danych publicznych na poziomie wszystkich krajów członkowskich. Z kolei rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1807 w sprawie ram swobodnego przepływu danych nieosobowych w UE zwiększa możliwości przetwarzania danych przez podmioty świadczące usługi cloud computing, Big Data, IoT oraz AI. Jego przepisy będą miały zastosowanie już od 28 maja 2019 r.

    Dla sektora ubezpieczeń w Polsce szczególnie istotne są zmiany w ustawie o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, wynikające z ustawy z 21 lutego 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO). Zgodnie z nowymi przepisami, ubezpieczyciele otrzymali zamknięty katalog danych do profilowania, w celu oceny ryzyka. Wśród nich jest m.in. stan zdrowia, charakter wykonywanej pracy czy sytuacja finansowa.

    Nowe źródła danych

    Wśród nowych źródeł danych, o których była mowa podczas Kongresu, znalazły się satelity i drony. Dane satelitarne oraz lotnicze, pozyskiwane oraz analizowane przez Centrum Informacji Kryzysowej Polskiej Akademii Nauk, wykorzystywane są przede wszystkim przez instytucje ochrony bezpieczeństwa publicznego. Służą do monitoringu zjawisk atmosferycznych oraz ich konsekwencji, takich jak susze, pożary czy powodzie. Dzięki nim można oszacować częstotliwość ich występowania w ostatnich latach czy zidentyfikować najbardziej zagrożone obszary. Tego typu dane mogą być wykorzystywane przez ubezpieczycieli przy ocenie ryzyka, zwłaszcza w przypadku ubezpieczeń majątkowych. Z kolei zdjęcia z dronów mogą okazać się pomocne przy ocenie stanu wyjściowego wybranych obiektów czy powstałych szkód. Ma to znaczenie zarówno na etapie wyboru polisy, jak i ustalania wysokości świadczenia przysługującego poszkodowanemu.

    Innymi źródłami, które będą miały wpływ na branżę ubezpieczeniową, są tzw. wearables oraz urządzenia smart home wykorzystujące Internet Rzeczy. Przykładem może być opaska do teleopieki SiDLY. Jest to całkowicie autonomiczne urządzenie do wykonywania podstawowych pomiarów medycznych z funkcją smartfona. Dane o stanie zdrowia, w szczególności informacje o jego nagłym pogorszeniu, mogą pozwolić na zorganizowanie pomocy, która ocali życie lub sprawność ubezpieczonej osoby.
    Dlatego takie rozwiązania mogłyby w przyszłości zostać włączone do oferty ubezpieczeń zdrowotnych.

    Grzegorz Bielec, wiceprezes Grupy Warta, podkreślił, że odpowiednie dane są bardzo istotne przy ocenie ryzyka, ułatwiają likwidację szkód oraz proces zakupowy dla klienta, pomagają przeciwdziałać oszustwom i wyłudzeniom. Należy jednak mieć na uwadze, że samo gromadzenie informacji z różnych źródeł nie przyniesie korzyści, jeśli nie będą to dane predykcyjne. Jego zdaniem ubezpieczyciele już teraz nie wykorzystują wszystkich danych, zarówno tych udostępnianych im bezpośrednio, jak i ich pochodnych. Zbyt duża ilość nowych zmiennych do analizy może skomplikować im pracę.
    (AM, źródło: PIU)

  5. Z okazji pierwszej rocznicy funkcjonowania oferty produktowej Link4 Mama oraz Dnia Matki Link4 przygotował spot, w którym dzieci opowiadają o swoich mamach.

    Produkty z linii Link4 Mama od samego początku cieszą się dużym zainteresowaniem na rynku. Przez pierwszy rok swojego istnienia sprzedaż przekroczyła 150% założonego planu.

    Jednym z powodów, dla których powstały produkty Link4 Mama, była chęć dotarcia do nowych klientów. Chcieliśmy zainteresować naszą ofertą zarówno kobiety, jak i mężczyzn, którzy dotychczas nie zdecydowali się na zakup ubezpieczenia oferowanego przez Link4. I ten cel zrealizowaliśmy z sukcesem, bo ponad połowa klientów kupujących produkty Link4 Mama nigdy wcześniej nie była ubezpieczona w naszej firmie– tłumaczy Patrycja Kotecka,dyrektor Pionu Marketingu Link4.

    Z okazji pierwszej rocznicy obecności marki na rynku oraz obchodzonego 26 maja Dnia Matki Link4 przygotował spot, w którym widzowie mogą zobaczyć dzieci opowiadające o swoich mamach, o miłości, czułości czy bezpieczeństwie.

    Przez cały rok przekonywaliśmy przyszłych i obecnych rodziców, że strach o dziecko jest naturalny i nie warto się go bać. Teraz pokazujemy im perspektywę najmłodszych. Dzieci naprawdę dużo widzą i mówią o tym zupełnie szczerze, a często niezwykle wzruszająco – tłumaczy Joanna Talaśka,dyrektor Komunikacji Marketingowej Link4.

    Wszystkie działania marketingowe opierają się głównie na kanałach online. Zarówno najnowszy spot, jak i pozostałe materiały promocyjne można zobaczyć na stronach internetowych ubezpieczyciela, portalach społecznościowych i blogach tematycznych.

    Najnowszy spot dostępny jest m.in. na profilu YouTube:
    https://www.youtube.com/...
    (AM, źródło: Link4)

  6. Santander Aviva Ubezpieczenia i Santander Bank Polska rozpoczęły czwartą edycję „Ligi Charytatywnej”. Dzięki tej inicjatywie, kupujący w oddziale banku wybrane ubezpieczenia mogą wesprzeć jedną z 50 organizacji pożytku publicznego (OPP).

    OPP biorące udział w „Lidze Charytatywnej” zostały wybrane w głosowaniu przez pracowników oddziałów Santander Bank Polska. Oddziały są również zaangażowane w zbiórkę funduszy. Za każde 200 zł pozyskanej składki ubezpieczeniowej, 10 zł jest przekazanych na rzecz fundacji i stowarzyszeń. Przekazanie środków nastąpi pod koniec roku.

    - Staramy się wpływać pozytywnie na życie społeczności lokalnych, w których działamy. Dlatego konsekwentnie wspieramy Organizacje Pożytku Publicznego aktywne lokalnie. Dzięki dotychczasowych edycjom „Ligi Charytatywnej” przekazaliśmy na ich rzecz ponad 1 milion zł – mówi Krzysztof Charchuła,prezes zarządu Santander Aviva.

    Akcja trwa do 30 czerwca.
    (AM, źródło: Santander Aviva)

  7. Wiele podmiotów leczniczych nie jest w stanie wypłacać wysokich odszkodowań za błędy medyczne. Nie pomaga ubezpieczenie, gdyż szpitalom brakuje pieniędzy na zakup OC z wyższą sumą gwarancyjną niż minimalna – informuje rynek zdrowia.pl.

    Mecenas Jolanta Budzowska z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy mówi portalowi, że z jej praktyki wynika, iż w większości spraw o błędy medyczne, gdy szkoda na zdrowiu jest poważna, sumy gwarancyjne w OC (dla szpitali minimalny próg na jedno zdarzenie to 100 tys. euro, na wszystkie – 500 tys. euro, AM) są niewystarczające. Rafał Kiliński, prezes zarządu TUW PZUW, dodaje, że szpital może dodatkowo zabezpieczyć się, nabywając dobrowolne OC. Ale tego typu sytuacje należą do rzadkości i dotyczą raczej dużych szpitali wojewódzkich. Andrzej Pietruszka, prezes zarządu Kutnowskiego Szpitala Samorządowego, zaznacza, że składka nawet w obowiązkowym OC z minimalnymi sumami gwarancyjnymi jest bardzo wysoka i wielu szpitali nie stać na jej płacenie. Dorota M. Fal, ekspert ds. ubezpieczeń zdrowotnych Polskiej Izby Ubezpieczeń, zwraca uwagę, że wysokość składki jest ustalana przez ubezpieczyciela na podstawie skrupulatnej analizy ryzyka. Według mec. Jolanty Budzowskiej największym ryzykiem obarczone są porody, gdzie roszczenia z tytułu błędu okołoporodowego mogą obejmować 1,5 mln zadośćuczynienia dla dziecka, 100-300 tys. zł dla rodzica, kilkaset tysięcy odszkodowania oraz miesięczną rentę w wysokości nawet kilkunastu tys. zł. Według prezesa TUW PZUW szpital wykonujący świadczenia z zakresu medycyny zabiegowej, w szczególności zaś z zakresu położnictwa i ginekologii, musi liczyć się z koniecznością zakupu OC gwarantującego pokrycie jednego roszczenia w granicach minimum 1-2 mln zł. Na zbyt niskie sumy gwarancyjne zwracał uwagę również Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. Zdaniem Doroty M. Fal, nie należy jednak podnosić sum gwarancyjnych, ale stawiać na zwiększanie i premiowanie bezpieczeństwa. Rafał Kiliński uważa, że potrzebne jest uchwalenie ustawy o jakości w medycynie, której postanowienia powinny stymulować do szybkiego i efektywnego rejestrowania i analizowania przypadków ciężkich zdarzeń niepożądanych. W jego ocenie, tą drogą można ograniczać liczbę zdarzeń medycznych, które znajdują swój epilog w sądzie.

    Więcej:
    rynekzdrowia.pl z 27 maja, PW/Rynek Zdrowia „Odszkodowania za błąd medyczny coraz większe. Czy szpitalom zagrożą komornicy?”:
    http://www.rynekzdrowia.pl/...
    (AM, źródło: rynekzdrowia.pl)

  8. Na nieco ponad miesiąc przed startem Pracowniczych Planów Kapitałowych z uczestnictwa w programie wycofała się jedna z firm zarejestrowanych już w ewidencji PPK. TUnŻ Warta, bo to o niej mowa, uzasadniła swoją decyzję ryzykami prawnymi, które mogłyby mieć wpływ na jej przyszłą działalność.

    W specjalnie wydanym komunikacie ubezpieczyciel zaznaczył, że w jego ocenie PPK są dobrym kierunkiem w zabezpieczaniu finansowym przyszłości Polaków, ale po szczegółowych analizach aktualnych postanowień prawnych zarząd towarzystwa zdecydował o wycofaniu się z uczestnictwa w programie. „Decyzja została podjęta ze względu na istniejące na tym etapie projektu ryzyka prawne, dotyczące ustawy o PPK oraz regulacji FATCA/CRS i AML, które w przyszłości mogłyby wpłynąć na prowadzoną działalność firmy i jej akcjonariuszy” – napisano w komunikacie.

    Jednak zdaniem Marcina Wojewódki, wiceprezesa Instytutu Emerytalnego, Warta mogła stać się ofiarą wojny cenowej. W rozmowie z „Rzeczpospolitą”* ekspert przypomniał, że część firm – m.in. PZU i PKO – już zapowiedziała, że w pierwszym roku nie będzie pobierać opłat za zarządzanie pieniędzmi w PPK. Ekspert zwrócił uwagę, że na taki ruch mogą sobie na pozwolić najwięksi, którzy przyciągną dużą liczbę klientów. Uważa też, że decyzja Warty może oznaczać początek konsolidacji w sektorze PPK. Obecnie, zgodnie z informacjami podanymi 21 maja przez Polski Fundusz Rozwoju, w prowadzonej przez niego ewidencji PPK znajdowało się 13 instytucji finansowych, a trzy kolejne oczekiwały na wpis.

    Warta oficjalnie poinformowała o zamiarze zaoferowania PPK 13 grudnia ubiegłego roku. Zakład deklarował, że postrzega Plany jako ważny element uzupełniający jego ofertę. Produkt przygotowany przez firmę miał umożliwić gromadzenie i inwestowanie oszczędności w ramach 9 funduszy zdefiniowanej daty oraz udostępniać część ochronną w postaci ubezpieczenia na życie (bez dodatkowych opłat za ochronę). Za zarządzanie aktywami miał odpowiadać zespół wewnętrznych ekspertów.

    ***

    *„Rzeczpospolita” z 24 maja, Piotr Skwirowski „Warta rezygnuje z PPK. Przez wojnę cenową?”:
    https://www.rp.pl/...
    Artur Makowiecki
    news@gu.com.pl

  9. Kilka dni intensywnych opadów deszczu sprawiło, że Polska, zwłaszcza południowa, zaczęła zmagać się z nadmiarem wody. Doszło już do kilkuset przypadków podtopień budynków, a nawet sytuacji, w których konieczna była ewakuacja ludzi.

    W związku z ryzykiem powodzi Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej  (IMGW) wydał ostrzeżenia wszystkich stopni, w tym najwyższego, trzeciego, dla jedenastu powiatów w Małopolsce, na Podkarpaciu i woj. świętokrzyskim. Ostrzeżenia 1. i 2. stopnia wydano również dla woj. dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, a nawet łódzkiego. Eksperci przestrzegają przed wystąpieniem groźnych zjawisk meteorologicznych, powodujących bardzo duże szkody lub szkody o rozmiarach katastrof oraz zagrożenie życia. Lokalnie w ciągu 12 godzin spadło ponad 100% miesięcznej normy opadów, a w 7 miejscach odnotowano trąby powietrzne.

    Skalę zjawiska pokazują zdjęcia satelitarne udostępnione na platformie chmurowej CREODIAS, której operatorem jest polska firma CloudFerro. Na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej zbiera ona i przetwarza zdjęcia z satelitów w ramach europejskiego programu obserwacji naszej planety.

    Na zdjęciach z satelitów widoczne są skutki opadów, które wystąpiły w kilku ostatnich dniach. – Ze względu na bardzo intensywne opady o charakterze burzowym, na niektórych rzekach obserwujemy gwałtowny wzrost stanów wody. Skutkiem jest podtapianie niżej położonych terenów, co doskonale widać na zdjęciach radarowych wykonanych przez satelitę Sentinel 1 – komentuje obrazy satelitarne dr Małgorzata Kępińska-Kasprzakz Centrum Służby Prognoz Meteorologicznych IMGW – Państwowego Instytutu Badawczego. Te dane są istotne nie tylko z punktu widzenia meteorologii, są także ważnym źródłem informacji dla służb ratunkowych, władz państwowych czy firm ubezpieczeniowych, które na podstawie zdjęć mogą szacować powstałe szkody.

    - Instytucje specjalizujące się w synoptyce traktują obecnie obrazowanie satelitarne jako niezwykle ważny sposób pozyskiwania informacji do badania i prognozowania pogody. Im więcej mamy źródeł informacji, tym bardziej szczegółowe dane i tym lepsze prognozy jesteśmy w stanie przygotować. Z pewnością wykorzystanie zdjęć satelitarnych wywołało swoistą rewolucję w meteorologii i hydrologii, nie tylko ze względu na ich dużą rozdzielczość przestrzenną i czasową, ale również zwykle niższe koszty w porównaniu z pomiarami naziemnymi –wyjaśnia ekspert z IMGW-PIB.

    Na kryzysową sytuację szybko zareagowali ubezpieczyciele. Link4 zadeklarowało, że zgłoszenia od poszkodowanych przez skutki ulewnych deszczy są traktowane priorytetowo, z możliwością ekspresowej wypłaty świadczenia. Priorytetowe traktowanie takich zgłoszeń zapowiedziała też AXA, które chce szybko oszacować poważne szkody i równie szybko wypłacić odszkodowania (mniejsze straty mają być pokryte nawet w jeden dzień). Firma oświadczyła, że jest przygotowana na likwidację szkód zarówno standardową ścieżką (z oględzinami – w całej Polsce AXA rzeczoznawcy są w gotowości, aby przyjechać do poszkodowanych), jak i przyspieszoną (opiekun szkody będzie decydował na podstawie okoliczności i zakresu strat, czy będą potrzebne zdjęcia, czy też wyliczenie zostanie dokonane na podstawie opisu poszkodowanych). Z kolei TUW „TUW” uruchomiło uproszczone procedury likwidacji szkód w celu jak najszybszego udzielenia pomocy swoim członkom.

    Uproszczone procedury wprowadziło również Generali.

    - Cały czas monitorujemy sytuację na ternach objętych silnymi opadami. Obecnie zgłaszane szkody mają charakter lokalnych podtopień, gdzie woda wystąpiła w podpiwniczeniach budynków. Na bieżąco lokalizujemy przypadki, w których woda wdarła się do części mieszkalnych w wyniku zalania pobliskiego terenu. W tych sytuacjach, po kontakcie z poszkodowanymi, wstępnie oszacowaliśmy już szkody i wypłaciliśmy stosowne zaliczki. Jak tylko będzie to możliwe, po ustąpieniu wody, dokonamy oględzin – wyjaśnia Jakub Jacewicz,członek zarządu Generali odpowiedzialny za likwidacje szkód. -Jesteśmy w stałym kontakcie z klientami, którzy ucierpieli w wyniku działań żywiołu. Znamy liczbę zawartych polis w rejonie wystąpienia zjawiska, a tym samym potencjał ewentualnych szkód. Grupa przeszkolonych osób dedykowanych do wyjazdu w teren występowania zwiększonej liczby  szkód, została postawiona w stan gotowości. Jeżeli tylko będzie taka potrzeba – osoby te będą pracować w miejscu zdarzenia, wyceniając szkody i wypłacając odszkodowania. – zapewnia.

    Część szkód zamykana jest przez Generali już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej na podstawie uzyskanych informacji oraz zdjęć przesłanych przez klienta. W sprawach, których oszacowanie wysokości odszkodowania wymaga obecności reprezentanta zakładu,  stosowane są również specjalne procedury. - Zwiększamy również liczbę dostępnych pracowników, a w razie potrzeby wydłużymy godziny pracy zespołów likwidacji szkód.- dodaje Jakub Jacewicz.

    Zazwyczaj przy okazji zagrożenia powodziowego powraca temat ubezpieczenia domów i mieszkań.

    - Po powodzi okazuje się, że właściciele podtopionych czy całkiem zniszczonych domów nie byli ubezpieczeni. Samorządy zazwyczaj przeznaczają na wsparcie poszkodowanych pieniądze z lokalnych budżetów. Taka pomoc może być jednak niewystarczająca – mówi Jakub Nowiński,członek zarządu Superpolisy Ubezpieczenia. – Dlatego właśnie przydaje się ubezpieczenie. Jego zakres można dokładnie dopasować do wartości potencjalnych szkód –dodaje.

    Każdy zakład może samodzielnie definiować ryzyko powodzi i robi to przede wszystkim odwołując się do przyczyny zalania. W niektórych firmach powodzią będzie tylko „zalanie terenu w wyniku podniesienia się wody w korytach wód płynących lub stojących”. Z kolei w innych definicja obejmuje też skutki „spływu wód po zboczach lub stokach na terenach górskich lub falistych”. Niekiedy pojawia się też pojęcie cofki, czyli „podniesienia się poziomu morskich wód przybrzeżnych”.

    - Węższa definicja nie dyskwalifikuje ubezpieczenia. Mieszkańcy domów zlokalizowanych na nizinnych obszarach nie muszą obawiać się spływu wody z górskiego zbocza, podobnie jak mieszkańcom wyżyn nie grozi morze. Wpisana do ogólnych warunków ubezpieczenia powódź musi po prostu odnosić się do zdarzeń, które zagrażają konkretnie naszej nieruchomości – dodaje Jakub Nowiński.

    Przed zakupem należy się dowiedzieć, czy ryzyko powodzi jest automatycznie włączone do ubezpieczenia. Niektóre firmy w podstawowym zakresie obejmują ochroną domy i mieszkania, ale w większości przypadków ta opcja jest rozszerzeniem standardowego ubezpieczenia. Duże znaczenie może mieć również lokalizacja domu. Niektóre zakłady zastrzegają sobie możliwość ograniczenia ochrony nieruchomości, która znajduje się w miejscu wyjątkowo zagrożonym zalaniem. Oznacza to minimalną odpowiedzialność lub nawet jej brak za szkody powstałe w tzw. powodzi przewidywalnej. Za taką uważa się zniszczenia powodziowe, do których doszło na terenie, który w przeszłości był już zalewany, np. „co najmniej 2 razy w okresie od dnia 1 stycznia 2008 roku do dnia poprzedzającego dzień zawarcia umowy”.

    Do innych istotnych z powodziowego punktu widzenia ograniczeń zaliczają się: okres karencji oraz udział własny.

    (AM, źródło: Brandscope, inplus, AXA, TUW, Link4)

  10. 23 maja PZU zakończył wypłatę odszkodowań dla wszystkich zgłoszonych szkód powstałych w wyniku trąby powietrznej, która przeszła nad gminą Wojciechów.

    Dzięki uruchomieniu szybkiej ścieżki postępowania w przypadkach gwałtownych zjawisk pogodowych, PZU zakończył obsługę wszystkich zgłoszonych szkód z obszarów dotkniętych trąbą powietrzną (woj. lubelskie, gm. Wojciechów).  Wszyscy poszkodowani klienci już otrzymali lub niezwłocznie otrzymają świadczenia z polis.

    - Tak błyskawiczna reakcja i sprawne działanie było możliwe dzięki zaangażowaniu pracowników i mobilnych ekspertów PZU, którzy pomagali mieszkańcom Palikij Pierwszych, Cyganówki i Stasina przygotować niezbędną dokumentację i dopełnić wszelkich formalności na miejscu szkody. Po raz kolejny pokazujemy, że hasło „PZU – możesz na nas polegać” to nie frazes. Nigdy nie zostawiamy naszych klientów w sytuacji, która wymaga natychmiastowego działania i pomocy –powiedział Paweł Surówka,prezes zarządu PZU SA.

    https://youtu.be/Puqm9F0gEgg

    (AM, źródło: PZU)